Chanel no 5 Opinie: 7 rzeczy, których nie wiesz o tych perfumach

chanel no 5 opinie

Perfumy damskie Chanel no 5 sprawią, że poczujesz się wyjątkowo. Jakbyś brała kąpiel w olejkach eterycznych w luksusowym spa. Ich zapach jest z jednej strony czysty, z drugiej jest w nim coś zwierzęcego.

Trudno jest wyodrębnić nuty zapachowe, bo kompozycja jest doskonale wymieszana. Musuje na skórze jak szampan w kieliszku.

To jedne z najpiękniejszych damskich perfum, więc koniecznie musisz je wypróbować.

Nuta głowy
neroli, cytryna, bergamotka, ylang ylang, aldehydy

Nuta serca
jaśmin, irys, róża, konwalia

Nuta bazy
wetyweria, piżmo, drzewo sandałowe, paczula, mech dębowy, ambra, wanilia, cywet

Perfumy Chanel no 5 pozostają niewzruszone już prawie 100 lat.

Wszystko się zmienia: politycy, gwiazdy, style sztuki, konflikty, przyjaźnie, a Chanel no 5 przetrwały 3 pokolenia.

Spotkanie Coco Chanel z Ernestem Beaux zapoczątkowało nowy projekt pod hasłem: „Pachnij jak kobieta, a nie jak róża”. Dotychczas kobiety z bogatych domów pachniały monotematycznie, właśnie różą.

To kurtyzany były znane z bogatych perfum, które łączyły nuty jaśminu i piżma. Miało to na celu oczywiście kuszenie mężczyzn.

Cała twórczość Coco Chanel to dążenie do uwolnienia kobiet z romantycznych konwencji XIX wieku. Gabrielle szuka prostoty i elegancji: proste linie, neutralne kolory (czarny, biały, beżowy, złoty) oraz fantazyjne akcesoria.

Chanel no 5 to kompozycja ponad 80 naturalnych i syntetycznych składników, które są pośrodku kurtyzany i czystego prania. Kobieta może być zatem jednocześnie kusząca i czysta.

To w opinii milionów kobiet najlepsze perfumy damskie. Wielokrotnie wygrywają rankingi perfum wszech czasów. Jedynie ich wysoka cena może odstraszać.

7 rzeczy, których nie wiesz o Chanel no 5

chanel no 5 flakon

#1 Chanel no 5 to nadal najlepiej sprzedające się perfumy na świecie. Aktualnie w dystrybucji jest Chanel no 5 Eau de Parfum, która jest interpretacją oryginalnej wersji z 1921 roku. Stworzył ją Jacques Polge. 

#2 Podczas tworzenia tych perfum Chanel zdecydowała, że ich flakon będzie prosty, co było zupełnym przeciwieństwem panujących trendów.

W latach 20 poprzedniego wieku była to jedna z pierwszych butelek damskich perfum na świecie w takim kształcie.

#3 Pierwsze perfumy reklamowane w czasie finału Super Bowl.

#4 To prawda, że Marilyn Monroe ubierała do łóżka tylko kilka kropel Chanel no 5. W latach 70, która powiedziała reporterowi:

„Często pytają mnie, co zakładam do snu: górę od piżamy, dół od piżamy, czy koszulę nocną.

Odpowiadam im: kilka kropel Chanel №5. To prawda. Nie chcę odpowiadać: śpię nago”.

#5 Po zakończeniu II Wojny Światowej Amerykańscy żołnierze tłumnie okupowali butiki Chanel, żeby zdobyć butelkę perfum Chanel no 5 dla żon i narzeczonych. Były im oferowane za darmo.

#6 W 1985 roku Andy Warchol stworzył serię ilustracji z flakonem Chanel no 5 w roli głównej. Dziś każda z nich jest warta od 50 do 70 tysięcy dolarów.

#7 Legenda głosi, że nazwa Numer 5 powstała od 5 dnia, 5 miesiąca, 5 roku, w którym Chanel zaprezentowała perfumy światu. Zdecydowała się na dystrybucję 5 z kolei propozycję Ernesta Beauxa.

Jak pachnie woda perfumowana Chanel no 5?

Jak wspomniałam, klasyczną wersję zastąpiła Chanel no 5 Eau de Parfum stworzona w 1986 roku. Podobnie jak klasyczny zapach, również nowsza wersja jest trudna do zdefiniowania.

Być może to tylko moje wrażenie, ale przyznam, że na mojej skórze No 5 nie przypomina konkretnej nuty zapachowej. Kompozycja wydaje się całością i jest przez to bardzo przenikliwa. 

Osobiście w ogóle nie lubię początkowej fazy projekcji. Podczas pierwszych 20 minut perfumy pachną aldehydami. Ich zapach jest ostry i kwaśny, co trochę mnie drażni i zwykle muszę cierpliwie odczekać.

Mimo wszystko nauczyłam się kochać te perfumy. Nuty serca są olśniewające i błyskotliwe. Kompozycja staje się ciepła, lekko pudrowa, ale przy tym także przestrzenna. Uważam ją za śmiałą, nawet dzisiaj. To idealne perfumy na jesień i zimę.

chanel no 5

Z czasem stopniowo rozwija się kremowa i złota gęstość bazy zapachu. Wydaje się naprawdę radosna. 

Warto przy okazji wspomnieć, że to niebywale trwałe perfumy. Utrzymują się na skórze przez ponad 12 godzin.

W pierwszych minutach po aplikacji są bardzo intensywne, ale po czasie uspokajają się. W konsekwencji nie są ani za mocne, ani zbyt delikatne.

Chociaż mam swój flakon, to rzadko po niego sięgam. Zwykle wybieram Chanel no 5 w czasie chłodniejszych dni, na specjalne okazje.

Dzięki nim czuję się bardziej dojrzała. Te perfumy mają fantastyczną moc podnoszenia mojej samooceny. W końcu kto nie czuje się dobrze pachnąc jak Marilyn Monroe?

W mojej opinii No 5 to ponadczasowe perfumy i można je nosić w każdym wieku. Pasuje nawet do młodych dziewczyn.

Jeśli chcesz wiedzieć jak pachnie klasyczna No 5, możesz ją powąchać w Muzeum Perfum w Barcelonie. Kilka lat temu miałam tę okazję i przyznam, że było to dla mnie dużym przeżyciem. Jak pachnie klasyk?

W klasyku dominują aldehydy, cywet ylang ylang i jaśmin. Nieco mniej intensywny jest zapach róży i neroli. Nuty bazy są nieskończone i składają się głównie z wetywerii, piżma, drzewa sandałowego i wanilii.

Legenda głosi, że przedawkowanie aldehydów w No 5 wynika z błędu Ernesta Beaux podczas ważenia. Jednak jest ona kwestionowana przez większość specjalistów. Usprawiedliwiają tę innowację intencją Coco Chanel, aby stworzyć perfumy niepowtarzalne i nieznane w jej epoce.

Projektantka chciała, żeby jej perfumy były niemożliwe do skopiowania. Dlatego Beaux użył najdroższych składników, a cena No 5 była niebotyczna!

Myślę, że klasyczny zapach utrzymuje się na niemytej skórze nawet kilka dni. Nigdy nie doświadczyłam takiej trwałości, a miałam dosłownie kroplę na nadgarstku.

No 5 Vintage pachnie jednak swoją epoką. I chociaż jest wspaniała, to współczesnej kobiecie jest jednak bardziej po drodze z Chanel no 5 Eau de Parfum.

Jest w niej mniej trudnych nut zapachowych: aldehydów, cywetu i bergamotki. Za to więcej pudrowego irysa i wanilii. Również nuty drzewne i samo drzewo sandałowe jest bardziej rozbudowane, co pachnie wspaniale.

Chanel no 5 Opinie: Czy warto kupić te perfumy?

Nie łatwo jest pokochać Chanel no 5. Szczególnie gdy dookoła panuje przekonanie, że to zapach trudny, niemodny, przereklamowany... Niektórzy mówią, że te perfumy pachną starszą panią.

Czy tego chcemy, czy nie Chanel no 5 to perfumy dla kobiet wszech czasów. 100 lat historii jest najlepszym dowodem!

No 5 towarzyszą już 3 generacji kobiet. Powstały 3 lata po przyznaniu kobietom w Polsce prawa do głosowania!

Zastanawiasz się nad zakupem Chanel no 5? Ja jak najbardziej polecam ten zapach. Wiem, że wysoka cena odstrasza, ale to wyjątkowy zapach, wart każdej wydanej złotówki. 

Po za tym, jeśli jeszcze nie jesteś przekonana, nie musisz mieć całego flakonu, możesz zacząć od próbki.

Daj sobie czas i wypróbuj No 5 w różnych warunkach, przy różnych okazjach. Sama się przekonaj jak pachną.

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE...

  • Avatar Agnieszka Majek pisze:

    Nic dodać nic ująć. Chanel numer 5 to klasyk, którego każdy musi spróbować. To jak jechać do Włoch i nie zjeść pizzy.

  • Avatar Zapachowa_strona pisze:

    Jak bardzo ja nie znoszę tych perfum. Nie rozumiem jak w XXI wieku taki zapach może cieszyć się popularnością. Do świata perfum wkroczyłam niedawno, ale stale poszerzam swoje horyzonty. Każde perfumy szczegółowo badam i zastanawiam się jakie nuty składają się na całość zapachu. Dlatego naprawdę byłam ciekawa takiej gwiazdy. Przetestowałam najpierw w perfumerii, a znaleźć tester nie jest prostą sprawą. Od razu mi się nie spodobały, ale postanowiłam kupić próbkę, żeby zrozumieć dlaczego. Otóż aldehydy pachną na mnie i na papierku jak zmieszane proszki do prania i stare kwiaty. Oczywiście to perfumy z ogromną mocą, ale ich przytłaczający, ponury charakter w ogóle do mnie nie przemawia. To nie jest też zapach dynamiczny. Faktycznie trzeba czekać wiele godzin, żeby wyczuć drobne niuanse. Po takiej próbie nie kupię flakonu. Nie wykluczam, że za jakiś czas może zmienię o nich zdanie.

  • Avatar Jolanta pisze:

    Myślę, że problem 5 polega na jej popularności. Każdy ma matkę, ciotkę, siostrę, koleżankę, która nią pachnie lub pachniała. Dla mnie mimo tej wszechobecności to zapach niezwykły. Również ze względu na tło historyczne – okres międzywojenny to czas wielkiego cynizmu, ale i wielkiej sztuki. Pewne nastroje społeczne nie minęły, pewne postawy i idee nadal są pielęgnowane. Wbrew pozorom połączenie tej “staroświeckości” i “burdelowości” jest bardzo aktualne. Pewnie dlatego i Chanel nadal pozostaje w sprzedaży. Dla mnie tylko pierwsza wersja ma rację bytu. Najnowsza, przeźroczysta pachnie jak podróbka

    • aleksandra aleksandra pisze:

      Najlepsze perfumy damskie! Czytałam, że nowa wersja została wyprana z charakteru. Mi się podoba, jest idealna na lato 🙂

  • Avatar roksi pisze:

    Tak bardzo chciałabym je pokochać…

  • Avatar Anieka pisze:

    Nie znam tej środkowej wersji, a pierwsza jest dla mnie nie do przejścia. Myślałam, że to recenzja nowej wersji, ale dopiero na końcu zorientowałam się, że piszesz o klasycznej. Może dlatego, że mój nos nie jest przyzwyczajony do takiej potęgi wszystko to o czym piszesz wyczuwam w najnowszej przeźroczystej wersji chanel no5. Wiele osób na zagranicznych forach mówi, że pachnie jak pusty flakon po 5, do którego ktoś wlał wodę. Ale dla mnie to czysta przyjemność.

  • Avatar Damka pisze:

    Chanel I ja mamy toksyczny związek. Dawałam 5 tyle szans i za każdym razem prawie tracę przytomność po godzinie. Migrena, odruchy wymiotne. Wszystkie stare i ciężkie zapachy tak na mnie działają, ale Chanel najbardziej. Nie będę się z nią już więcej próbować.

  • Avatar patrycja pisze:

    Podczas upałów nikt nie czuje się dobrze. Szczególnie ja. Moje stopy i dłonie puchną, a ja jestem wiecznie zmęczona. Są trzy rzeczy, dzięki którym znowu czuje się jak człowiek: dobry prysznic, talk na całe ciało i Chanel numer 5.

    Te perfumy są dla mnie absolutnie doskonałe. Ubieram je zawsze na wieczór dają mi największą przyjemność. Myślę, że ja i Marilyn mamy tę samą opinię, co do zapchu komfortu.

    Nie lubię ich w ciągu dnia. Są takie senne i osobiste. Są jak delikatny szlafrok, koc albo ulubiona piżama. Dzięki nim czuję się bezpiecznie.

  • Avatar Weronika M pisze:

    Ach, kto nie zna wszechobecnej piątki! Mam flakon 100 ml przez prawie sześć lat. No 5 to zapach mojej babci ze strony taty. Zawsze kojarzy mi się z elegancją. Jej chłód aldehydów i mocne nuty zapachowe cytryny lub bergamotki na początku to raj dla mojej duszy.

    Nie znam wersji z XX wieku, ale nowa wersja dla mnie nie jest wyjątkowa. Pewnie dlatego, że kojarzy mi się z babcią, która z nami mieszkała. O dziwo bardzo podobają się mężczyznom.

  • Avatar Dominik Madej pisze:

    5 jest piękna, ale wolę na kobiecie Chanel 19, które uważam za bardziej tajemnicze i trochę męskie … i jeszcze bardziej w stylu Coco! Jestem orientalnym freakiem!

  • Avatar on jeden pisze:

    zastanawiam się dlaczego 5 jest nazywana klasykiem, legendą. To przecież normalny zapach drzewno-kwiatowy z dodatkiem dużej dawki aldehydów. Myślę, że kobiety za bardzo demonizują te perfumy.

  • Avatar Urszula M pisze:

    To zapach miłości i nienawiści. Jedni ją kochają inni nienawidzą. Ja znam oba te uczucia.

    Jako młoda kobieta uważałam, że pachnie babcią. Oczywiście byłam jej ciekawa, próbowałam kilka razy, ale zawsze kończyło się niemiłymi komentarzami i bólem głowy. 20 latki są jednak głupie. Kochałam inne klasyki Anaïs Anaïs od Cacharela, Mugler Angel, Lolita Lempicka…

    Kiedy przekroczyłam 30 coś zaczęło się we mnie zmieniać. Szukałam czegoś mniej wulgarnego, chciałam zatopić się w elegancji. Zaczęłam przerabiać białe kwiaty, świeże perfumy paprociowe. Nawet miałam Chanel no 19, które do tej pory kocham. Ale to wszystko było za mało.

    W między czasie poznałam mojego męża i jeszcze jako chłopak na początku związku podarował mi Chanel n5. “No tak” – pomyślałam. “Nie mógł wybrać innych perfum tylko te najbardziej standardowe, podobno wielką klasykę”.

    Flakon przestał na półce pół roku zanim któregoś po niego sięgnęłam. A zrobiłam tylko dlatego, że raz przyszła do mnie klientka i pachniała tak pięknie, że musiałam się zapytać co to za perfumy.

    Jak mi powiedziała, że to przecież Chanel n5, to byłam w wielkim szoku. “Jak to? Przecież ja mam 5 i ona wcale tak nie pachnie” -pomyślałam. Po pracy wróciłam do domu, wzięłam prysznic i nałożyłam Chanel.

    Pierwsze wrażenie było straszne. Pomyślałam nawet, że ta wstrętna baba mnie oszukała. Ale, że byłam w pośpiechu i musiałam się szybko przygotować na przyjście przyjaciół, nie miałam czasu na kolejny prysznic.

    Razem z moim chłopem przygotowaliśmy stół, pokroiliśmy sałatki. Wszystko na wariata. Dzwonek do drzwi, witamy gości, przytulam przyjaciółkę, a ona mówi “Wow! Jakie masz ładne pudrowe perfumy”.

    Zaczynam wąchać biust i faktycznie, są! Nie tylko są, pachną do tego wspaniale!

    I tak późnym, zimowym wieczorem 5 lat temu znalazłam najlepsze perfumy dla mnie. Przerabiałam już wszystkie wersje 5, łącznie z Chanel n5 Eau Premiere i Chanel n5 L’Eau. Wszystkie mają piękny zapach.

  • >
    close