Paco Rabanne Olympea Opinie: Słono-Słodka Bogini Rozpusty

Paco Rabanne Olympea opinie

W opinii wielu kobiet Paco Rabanne Olympea to świetne perfumy, które kojarzą się z plażą, słońcem i beztroską. Ja też uwielbiam nuty zapachowe soli i wanilii w perfumach, ale tym zarzucam syntetyczność.

Mimo wszystko Olympea jest na tyle charakterystyczna, że łatwo ją rozpoznać w tłumie innych zapachów. Cenię w niej także wielogodzinną trwałość. Na tle wszystkich perfum damskich, warto dać jej szansę.

Nuta głowy
zielona mandarynka, jaśmin wodny, kwiat imbiru

Nuta serca
wanilia, sól

Nuta bazy
ambra, drzewo kaszmirowe, drzewo sandałowe

Wszystko zapowiadało się pięknie. Najpierw oszałamiająca kariera Invictusa, później premiera damskiej wersji Paco Rabanne Olympea.

Rozwinięcie greckich symboli mitologicznych w scenografii reklamy, nieco mniej kontrowersyjny flakon i kompozycja na granicy masowego i niszowego odbiorcy.

Sukces tego zapachu był gwarantowany. Tylko coś mi tu od samego początku nie pasowało. Tylko co...?

Kompozycja zapachowa moim zdaniem jest bardzo interesująca. Może to odważne stwierdzenie, ale Olympea ma szansę być flagowym damskim zapachem w kolekcji perfum Paco Rabanne.

Jak pachnie woda perfumowana Paco Rabanne Olympea?

Zacznijmy od otwarcia. Nuty wysokie stanowi zielona mandarynka, która nie jest tak słodka, jak w przypadku Invictusa.

Też nie jest to oczywisty zapach mandarynki, który unosi się w powietrzu podczas zdejmowania skórki. To po prostu akord cytrusowy, ale nie tak charakterystyczny, jak cytryna czy bergamotka.

W głowie jest też słono, co może na niektórych skórach przypominać inne popularne perfumy - Calvin Klein Reveal. Wiele osób wskazuje na podobieństwo tych dwóch zapachów.

Kiedy cytrusy ulatują, możesz poczuć jaśmin, ale to nie jest jaśmin w swojej naturalnej postaci. Początkowo myślałam, że to wina kwiatu imbiru, ale każdy jego rodzaj (ja znam ich 4) jest na tyle charakterystyczny, że nie da się pomylić jego zapachu z żadnym innym.

Paco Rabanne Olympea nuty zapachowe

W sercu pobrzmiewa jeszcze ten dziwny jaśmin. Tylko tu zaczyna być bardziej słodki, przy czym nadal pozostaje słony. W środkowym akordzie Olympea jest intrygująca. Tak jakby jedną ręką odpychała, a drugą przyciągała. Powoli to wanilia zaczyna grać pierwsze skrzypce, a jaśmin staje się coraz cichszy.

Tylko że wanilia nie tą słodką i przyjemną, którą dobrze znasz. Ta wanilia jest naprawdę słona.

Na mojej skórze baza perfum Olympea jest pudrowa i trzyma się blisko skóry, co zbiera bardzo dużo komplementów od mojego chłopaka.

Wyraźnie wyczuwalny jest też akord drzewny. Wszystko tu jest bardzo spokojne i zrównoważone. Podoba mi się to stopniowe wyciszanie zapachu.

Paco Rabanne Olympea Opinie: Czy warto kupić te perfumy?

Zapach należy do naprawdę ciekawych kompozycji od Paco Rabanne, moim zdaniem jest lepszy niż ultrapopularna Lady Milion.

Na tle konkurencji wypada trochę słabiej. Jest mniej energiczny i nie rozwija się na mojej skórze tak ciekawie, jak słony Reveal.

Z drugiej strony Olympea jest słodsza, a ta wanilia i jaśmin są naprawdę nietypowe. A to czyni te perfumy zupełnie inne niż propozycja od Calvina Kleina.

Olympea jest elegancka i zaskakująca. Na pewno będzie pasować na uroczystą kolację i na koncert z przyjaciółmi.

Lepiej się nosi w chłodniejszych, jesienno-zimowych sezonach. Jest otulająca i słodka, dlatego ciężko mi ją sobie wyobrazić w czasie upałów.

Moim faworytem jest jednak Reveal. Jeśli lubisz słodki zapach wanilii w tym stylu, spodoba Ci się także Olympea.

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE...

  • Avatar anonim pisze:

    Chociaż mam już 2 flakon to nie uważam tego zapachu za jakieś szczególne dzieło najwyższych lotów. To przyjemne, pudrowe perfumy na jesień. Nie za mocne, nie za łagodne. Cena też jest ok.

  • Avatar ssssylwek pisze:

    o kurde jaki detektyw z ciebie. Dla mnie opakowanie nie ma znaczenia, a Olympea to chyba najlepsze perfumy ostatnich lat

  • Avatar Aneta pisze:

    Olympea to po prostu zapach marzenie. Kupiłam perfumy i balsam. jak używam obu na raz, to zapach nie schodzi z mojej skóry przez cały dzień.

  • Avatar wodcndn pisze:

    Nie lubię zapachów od Paco Rabanne. Lady million to największe zło, Invictus mnie odrzuca, a One Million jest po prostu niemęski. Jedynie Olympea wydaje mi się inna niż wszystkie zapachy. Nie tylko tej marki, ale wogóle bo pachną nietypowo.

  • Avatar perfumowa pisze:

    Uwielbiam te perfumy. Dostałam je na gwiazdkę w zeszłym roku od mojego narzeczonego i dosłownie przepadłam. Używam ich tylko jak zrobi się zimno, bo latem są za mocne. Wystarczy, że psiknę się nimi dwa razy i zapach utrzymuje się na skórze, ubraniach i włosach przez cały dzień. Raczej należy do słodziaków, ale takich z charakterem. JEst absolutnie wspaniały i jeśli lubisz pachnieć intensywnie i pudrowo to to perfumy dla ciebie. Flakon jest niesamowity, pięky o kolorze różowego szampana.

  • Avatar Agata pisze:

    Nie rozumiem tych zachwytów. Olympea pachnie na mojej skórze jak stęchlizna. Czuję niewyraźni, chyba zmutowany bursztyn i stęchłą wanilię, którą ktoś wsadził w kąt szafki i o tym zapomniał. Chyba mam po prostu niefart, ale to dziwne, bo wanilia zwykle ładnie się na mnie układa.

  • >